Siostry Obliczanki


Idź do treści

m. Eliza

Załozyciele





M. TERESA
OD OBLICZA PAŃSKIEGO
ELIZA CEJZIK
18.XI.1858 - 16.II.1898








Eliza Cejzik pochodziła z rodziny inteligenckiej. Wychowano ją w poszanowaniu zasad wiary, w atmosferze miłości do Boga i do ludzi. Z całą rodziną doświadczyła tułaczego życia emigrantów, przechodziła wiele różnych trudnych doświadczeń: gdy miała 17 lat zmarła jej matka a potem najstarsza siostra i ojciec...

Od młodości Eliza pragnęła swoje życie poświęcić Panu Bogu. Mając 20 lat usłyszała w swym sercu bardzo wyraźne wezwanie Chrystusa: Porzućcie wszystko a Ja przyjdę i zaleję was dobrami. Wezwanie to było silną i poruszającą ją do głębi łaską. Eliza musiała jednak długo czekać na spełnienie swoich pragnień, gdyż urodziła się w czasach, w których niełatwo było o realizację daru powołania. Jednak ani kasata zakonów, ani zakaz przyjmowania nowych powołań do zakonów istniejących, ani trudna sytuacja rodzinna nie mogły zagłuszyć w niej coraz silniejszego pragnienia poświęcenia się Jezusowi. Mogła to jednak uczynić dopiero w wieku 30 lat, gdy jej młodsze rodzeństwo podjęło samodzielne życie.
Przez pośrednictwo sióstr sercanek, które przebywały na Wołyniu, Eliza poznała bł. O. Honorata Koźmińskiego dzięki któremu zaczęły powstawać zgromadzenia życia ukrytego. Po spowiedzi u niego podjęła decyzję opuszczenia domu rodzinnego. W Zakroczymiu, gdzie przebywał O. Honorat, w uroczystość Ofiarowania Najśw. Maryi Panny Eliza oddała się na własność Matce Bożej i ten dzień Założyciel uznał za datę powstania nowej wspólnoty życia konsekrowanego: Zwiastunek Wynagradzania - taka bowiem była pierwotna nazwa Zgromadzenia. Po początkowej formacji w Zakroczymiu, pod kierunkiem Ojca Założyciela Eliza przez kilka lat pracowała w Warszawie jako nauczycielka, usiłując jednocześnie tworzyć Zgromadzenie. W tym czasie starała się też bardzo aktywnie zaznajamiać mieszkańców Warszawy, a zwłaszcza kapłanów, z kultem Najświętszego Oblicza Chrystusa i ideą wynagradzania.
Po kilku latach przeniosła się do Nowego Miasta nad Pilicą, by tam w bliskiej obecności O. Honorata zająć się wyłącznie organizowaniem Zgromadzenia, które nie rozwijało się tak jak tego pragnęła. W życiu wewnętrznym naśladowanie we wszystkim Chrystusa, a szczególnie Jego zbawczej ofiary za grzechy świata, troska o zbawienie wszystkich ludzi oraz wielka miłość doprowadziły ją na szczyty mistycznego zjednoczenia z Bogiem. Przejęta miłością wynagrodzającą pragnęła spłonąć przed Obliczem Jezusa jako ofiara wynagrodzenia nie pozostawiając po sobie żadnego śladu. (z listu Elizy Cejzik do O. Honorata). Choroba (gruźlica) i surowy tryb życia sprawiły, że wkrótce zmarła mając niespełna 40 lat.
W jej życiu powtórzył się niejako los Jezusa Ukrzyżowanego, gdyż - sądząc po ludzku - nie dokonała ona niczego znaczącego. Umierała w całkowitym ubóstwie, w otoczeniu zaledwie kilku życzliwych jej osób. Kilka lat przed śmiercią Pan Jezus dał zrozumieć M. Elizie, że jej przeznaczeniem jest ofiara i wyniszczenie, z których inni będą mogli duchowo korzystać. Posłannictwo Założycielki Zgromadzenia miało więc charakter paschalny: było osobistą klęską, było śmiercią, ale prowadzącą do życia - po złożeniu ofiary przez Matkę Zgromadzenie rozwinęło się i trwa do dzisiaj.
Ofiarne życie M. Elizy owocuje także obecnie. Bóg spełnił jej pragnienie, by została przez Niego "użyta" jako "iskra do zapalania w sercach ludzi Bożej miłości". Jej charyzmatem żyje 140 sióstr obliczanek Wielu kapłanów jest zachwyconych jej głęboką duchowością. Także ludzie świeccy odnajdują w niej wzór życia prawdziwie chrześcijańskiego. Wszystkich nas uczy otwartości na Boga, wrażliwości na Jego miłość a zarazem odpowiedzialności za tę miłość, która tak często jest wzgardzona, odrzucona i zdeptana.
Charakterystycznymi cechami jej duchowości były:
wdzięczność: Pragnęłabym z całego serca spędzić to krótkie i skądinąd marne życie na dziękczynieniu serdecznym i za siebie, i za innych, i za świat cały ...
całkowitość oddania siebie Bogu: Proszę Najświętszą moją Panią, by mnie jako niewolnicę swoją raczyła oddać Jezusowi, "by przez Ciebie, o Maryjo, mnie przyjął, który przez Ciebie nam dany jest..." Weź mnie, o weź mnie, mój Jezu Najukochańszy! Bo nie potrafię nigdy oddać się Tobie tak, jak tego pragnie dusza moja! ...
duch wynagrodzenia: Pragnę z całego serca, ażeby teraz każda chwila, z łaski Bożej mi darowana, mogła być przyjęta jako zadośćuczynienie i wynagrodzenie za grzechy popełnione przeze mnie i innych...

powrót do strony głównej




Powrót do treści | Wróć do menu głównego