Menu główne:
Założyciele
MYŚLI MATKI ELIZY CEJZIK
Najsłodszy mój Panie! Szczerze Ci przyrzekam, że z pomocą Twojej łaski cała ta nędzna istota, całkowicie i wyłącznie do Ciebie samego będzie należeć, Ciebie samego szukać, o Tobie myśleć, Ciebie tylko samego wszystkimi władzami duszy, serca i ciała nad wszystko miłować…
Boski mój Oblubieniec przestrzegał mnie, żebym nie zwątpiła o Jego obecności wówczas, gdy się na pozór oddali ode mnie.
O najsłodszy Oblubieńcze mój, tylko nie odrzucaj mnie od siebie – a racz ze mną czynić, co Ci się podoba. Niech Boska moc Twoja wspiera nieustannie słabość moją i użyczy mi łaski wytrwania do końca w duchu świętego powołania mojego.
O jakże mi ciężko i boleśnie wśród tych ciemności strasznych. Jakże mi trudno utrzymać się w tej wierze niezachwianej, że wszystko to Pan Bóg dopuszcza dla dobra mej duszy…
Rozmyślam o śmierci: o cóż to za szczęście wpaść od razu w objęcia tego Boga, którego się nad wszystko miłuje.
Najgorętszym moim pragnieniem było od dawna: żyć, cierpieć i umrzeć jedynie dla Ciebie, dla Twojej miłości, dla Twojej chwały, dla spełnienia przenajświętszej Twej woli…
Niezbadane są wyroki Boże, ale zawsze pełne miłości i dla nas najzbawienniejsze: im bardziej dotkliwe, tym większe zamiary miłosierdzia zwiastują.