Siostry Obliczanki


Idź do treści

w Ogrodzie Oliwnym

Rozmyślania o Obliczu Pańskim

wróć do strony głównej

Najświętsze Oblicze w Ogrodzie Oliwnym


Idź za Jezusem udającym się po wieczerzy do Ogrodu Oliwnego i przygotowującego się na mękę. Klęka na uboczu w samotnej grocie, modli się długo, przez trzy godziny. Jego dusza jest smutna, udręczona, przejęta trwogą, poddana konaniu. Od czasu do czasu przerywa modlitwę, idzie do ukochanych swoich uczniów zaczerpnąć trochę siły i pociechy, lecz nie znajduje czego szukał. "Szukałem" - mówi - "kto by mnie pocieszył, a nie znalazłem".
1) Bolesny stan Przenajświętszego Oblicza.
Odbijają się na Nim wszystkie stany Jego duszy: widać tam smutek, udręczenie… Drży, wylewa łzy, z ust wyrywają się bolesne jęki. Patrz, jak modląc się, Kleczy, z oczyma spuszczonymi pokornie. Zbawiciel pragnie swoją modlitwę uczynić potężniejszą i gorętszą - pada Twarzą na ziemię. Patrz na to Boskie Oblicze tarzające się w prochu tej ziemi przeklętej wskutek grzechu Adama i skazanej na wydawanie cierni i ostu. Patrz, jak się ona oczyszcza tym pocałunkiem pokoju, tymi łzami Świętego Oblicza. Ziemia ta ujrzy potem swoich mieszkańców, wydających obfity plon kwiatów i owoców cnót, ale ciernie Jezus weźmie dla siebie i uwieńczy nimi swoją skroń.
2) Ukazanie się Anioła.
W tej chwili wzmaga się nacisk serca Boga - Człowieka. Doznaje ono jakby śmiertelnego konania. Tajemniczy pot, pot krwawy, skrapia Jego Twarz i spływa kroplami na ziemię. Anioł się ukazuje, ażeby Go pokrzepić. Wzmocniony pomocą niebieską Jezus powstaje, przyjmuje kielich, jaki Mu Ojciec podaje. Wychyli go do dna z miłością.
Aniele pocieszycielu! Chcę naśladować twój przykład, zazdroszczę ci twego losu, pragnę zając twoje miejsce. Kolej na mnie podnieść z ziemi to zbolałe, omdlewające Oblicze. Ja Mu wynagrodzę gorącą miłością, hojnym poświęceniem to, co wycierpiał. Wszakże to dla mnie tak cierpi, tak się upokarza, dla mnie chce wypić ten kielich, jaki Mu Ojciec podaje.
3) Co masz czynić?
Poświęcić się i naśladować. O, Boskie Oblicze! Jezu, nie pogardziłeś pomocą drugich i pociechą Anioła. Pozwól mi, pomimo mojej niegodności, zbliżyć się do Ciebie i oddać Ci tę samą usługę. Pozwól mi współboleć z Twoim smutkiem, podnieść Cię z ziemi i podtrzymać z wielka czcią na moich ramionach. To ja mam paść na ziemię, wyniszczyć się w duchu wynagrodzenia. Łączę się z Twoim upokorzeniem i z Twoją boleścią. Jak Ty, przyjmuje kielich doświadczeń, z Tobą się skłaniam i poddaję się woli Bożej, mówiąc: "Oto jestem, Panie, przychodzę spełnić wolę Twoją. To prawo będzie na zawsze wyryte w moim sercu. Nie jak ja chcę, ale jak Ty".


Powrót do treści | Wróć do menu głównego