Głów­nym za­daniem u­kry­tych zgro­ma­dzeń jest najgłęb­sze u­kry­cie przed świa­tem swego po­woła­nia, zło­że­nie z sie­bie o­fia­ry Bogu, ale tak, aby o tej o­fie­rze nikt z ludzi nie wie­dział. Bo jeśli do­brze jest u­kry­wać dary Boże, to czyż nie na­le­ży ukryć głę­bo­ko tego daru, tej łaski nad ła­skami, jaką jest po­woła­nie, aby ono było ta­jem­nicą mię­dzy nami a Bo­giem, aby po­chwa­ły ludz­kie tej o­fia­ry nie zbru­dzi­ły, aby ją czy­stą i nie­po­ka­laną do­chowa­no do końca. „Do­brze jest bo­wiem za­cho­wać ta­jem­nicę kró­lew­ską.*

Cen­tral­nym o­gni­wem du­cho­wo­ści u­kry­cia jest Ch­ry­stus: Wasze życie jest u­kry­te z Ch­ry­stusem w Bogu” (Kol 3, 3). Osoby, które pro­wa­dzą u­kry­te życie za­kon­ne znane są tylko Bogu, Matce Bożej i Niebu*. Ich od­da­nie się Bogu i spra­wie Jego Kró­le­stwa nie po­win­no być wia­do­me lu­dziom. Ukry­cie przed świa­tem, to życie ciche, pra­co­wi­te, to bo­ha­ter­skie nie­raz po­świę­ce­nie się dla Boga, ni­ko­mu nie znane, tylko Bogu, nie u­czczo­ne przez ni­ko­go, ow­szem ze­wsząd spo­ty­ka­ją­ce się ze śmie­chem i wzgar­dą ludzi, jest naj­więk­szą ozdobą tych zgro­ma­dzeń, jest ich pięk­no­ścią*.

Życie Sióstr Wy­na­gro­dzi­cie­lek jest rów­nież na­ślado­waniem Maryi, Dzie­wicy z Na­zare­tu w Jej ci­chym i u­kry­tym życiu. Posz­cze­gól­ne etapy życia za­kon­nego (po­stu­lat, no­wi­cjat, pierw­sze i wie­czy­ste śluby) wpro­wa­dzają nas w coraz głęb­sze ta­jem­nice życia Maryi.

Prze­naj­święt­sza Panna słu­ży­ła Bogu w wiel­kim u­kry­ciu przed świa­tem i cho­ciaż prze­cho­dzi­ła do­skona­ło­ścią wszyst­kie za­kon­ni­ce ca­łe­go świa­ta, jed­nak­że nie od­róż­nia­ła się od osób swego stanu o­sobli­wym u­bra­niem lub od­osob­nionym miesz­ka­niem ani w za­ję­ciach i sto­sun­kach z ludź­mi i ni­ko­mu nie wy­ja­wi­ła ta­jem­nic swego serca ani swo­ich ślu­bów, ani wiel­kiego swego po­woła­nia*.

Ukry­cie jest spo­sobem re­ali­zo­wania w świe­cie fran­cisz­kań­skiej cnoty ma­ło­ści (mi­no­ritas), bycia „mniej­szym” (czyli po­kory, u­ni­że­nia, skrom­no­ści, ła­god­no­ści) po to, aby Ch­ry­stus w nas wzra­stał.

Jako sio­stry za­kon­ne bez ha­bi­tu, sta­ramy się żyć bez roz­głosu i rzu­ca­nia się w oczy. Swoje po­woła­nie pra­gnie­my za­cho­wać w sercu jako ta­jem­nicę przed Bo­giem. Przez zjed­no­czenie z Ch­ry­stusem w mo­dli­twie, kar­miąc się Jego sło­wem i Cia­łem chce­my peł­nić w świe­cie rolę e­wan­gelicz­nego za­czy­nu, który – nie­widzial­ny – prze­twa­rza cia­sto od we­wnątrz i rolę soli, która – nie­widzial­na – na­daje po­tra­wie smak. Ślu­bo­wa­na czy­stość, u­bó­stwo i po­słu­szeń­stwo zbaw­czej woli Boga Ojca, dzię­ki u­kry­ciu, staje się świa­dec­twem Jego mi­ło­ści do wszyst­kich, szcze­gól­nie do najbar­dziej za­gu­bio­nych i od­da­lonych od Jego Domu.

Dla osoby za­kon­nej u­kry­tej klasz­to­rem jest Naj­święt­sze Serca Pana Je­zu­sa, celką sku­pie­nie i cisza we­wnętrz­na a kra­tami chro­nią­cy­mi od świa­ta to duch nie­ustan­nego czu­wa­nia nad zmy­sła­mi i u­mar­twie­nia tak we­wnętrz­nego jak i ze­wnętrz­nego. Duch o­fia­ry i po­świę­ce­nia mi­ło­ści Boga i ludzi.*

Zo­sta­li­ście przez Ch­ry­stusa „wy­bra­ni ze świa­ta” i świat po­trze­bu­je Wa­sze­go wy­bra­nia, cho­ciaż nie­raz robi takie wra­że­nie, jakby był wobec tego obojęt­ny, jakby mu na tym nie za­le­żało. Świat po­trze­bu­je Wa­sze­go „u­kry­cia z Ch­ry­stusem w Bogu”, nawet je­żeli nie­raz kry­tyku­je formy klasz­tor­nej klau­zury. Nie mo­że­cie o­pusz­czać Wa­sze­go „u­kry­cia z Ch­ry­stusem w Bogu”, bo to jest wa­ru­nek nie­za­stą­pio­ny, aby świat u­wie­rzył w zbaw­czą moc Ch­ry­stusa. Takie wy­ni­ka­ją­ce z Wa­szej kon­se­kra­cji „u­kry­cie” czyni każ­de­go i każdą z Was kimś wia­ry­god­nym i przej­rzy­stym. A to nie za­my­ka, ale prze­ciw­nie, o­twie­ra przed Wami świat. (bł. Jan Paweł II)

*cy­ta­ty: bł. o. Ho­norat Koź­miń­ski OFM Cap

 

Go to top