Za­ło­ży­cie­le nie wy­tyczyli na­szej Wspól­no­cie szcze­gó­ło­wego za­dania a­po­stol­skie­go i nie o­kre­śli­li ro­dza­ju dzia­łal­no­ści ze­wnętrz­nej. Nie wy­zna­czyli rów­nież za­kre­su prac spo­łecz­no – cha­ry­tatyw­nych. Po­zosta­wi­li na­to­miast za­danie sze­rzenia kultu Naj­święt­sze­go Obli­cza Pana Je­zu­sa, znie­wa­żo­nego w cza­sie męki, (…) zwłasz­cza w śro­dowi­skach za­nie­dbanych re­li­gij­nie, oraz wy­na­gradzanie Panu Bogu znie­wag Mu wy­rzą­dzo­nych, oraz na­wró­ce­nie i zjed­na­nie mi­ło­sier­dzia dla świa­ta. (Pierw­sze Usta­wy z 1888 r.)

Was bo­wiem bar­dziej jak in­nych ob­chodzić po­win­ny tak znie­wagi wa­sze­go Nie­bieskiego Oblu­bień­ca, jak i ich na­prawa. Wy naj­wię­cej od­czu­wać po­win­ni­ście tę wiel­ką nie­wdzięcz­ność ludz­ką za tyle do­wodów mi­ło­ści i mi­ło­sier­dzia Bo­że­go im o­ka­zanych i przy­czyniać się do jej wy­na­gro­dze­nia, i po­cie­szenia swego Pana. (o. Ho­norat Koź­miń­ski)

Wy­na­gradzanie to na­prawie­nie krzyw­dy wy­rzą­dzo­nej komuś (eks­pia­cja) i do­peł­nienie praw­dzi­we­go na­wró­ce­nia. Jest to akt od­ku­pień­czy Ch­ry­stu­sa, w któ­rym w spo­sób za­stęp­czy o­fia­rował sie­bie na śmierć, przy­jął na sie­bie grze­chy wielu, aby „u­spra­wie­dliwić wielu i dźwi­gać ich nie­pra­wo­ści”.

Za­do­śću­czy­nie­nie to na­prawa skut­ków grze­chów w od­nie­sieniu do Boga, bliź­nie­go, ale także grzesz­ni­ka w sto­sun­ku do sie­bie sa­me­go. Naj­głęb­szy sens i sku­tecz­ność za­dość­uczy­nie­nia ma swoje źró­dło w o­fie­rze zbaw­czej Je­zu­sa Ch­ry­stu­sa, bę­dą­cej naj­do­skonal­szym aktem za­dość­uczy­nie­nia wobec Ojca za całą ludz­kość u­wi­kła­ną w skut­kach grze­chu.

Jezus, który wziął na sie­bie w cier­pieniu krzy­ża wszyst­kie nasze grze­chy, wy­na­gro­dził swoją mi­ło­ścią Bogu Ojcu wszel­ki grzech. Jako sio­stry Wy­na­gro­dzi­ciel­ki je­steśmy we­zwa­ne, by na­ślado­wać Je­zu­sa i włą­czać w Jego krzyż, w tym samym duchu, każde nasze nie­za­winio­ne cier­pienie, dla zba­wie­nia świa­ta. Jezus nadal cier­pi i nadal jest krzy­żo­wa­ny w nas sa­mych i w lu­dziach, któ­rzy od­wra­cają się od Boga i Jego przy­ka­zań. Je­steśmy we­zwa­ne, aby w nich o­cie­rać Jego ob­li­cze z brudu grze­chu i po­ma­gać pod­nieść się z po­ni­że­nia, które jest skut­kiem grze­chu i prze­kreślenia w sobie ob­ra­zu dziec­ka Bo­że­go. Je­steśmy we­zwa­ne do mo­dli­twy bła­gal­nej za za­twar­działych grzesz­ni­ków i gło­sze­nia Ewan­ge­lii w śro­dowi­skach za­nie­dbanych re­li­gij­nie i mo­ral­nie.

Moim prze­zna­czeniem jest o­fia­ra i wy­nisz­cze­nie… jak rów­nież to: inni będą czy­nić wiel­kie rze­czy, a ty nic… ty bę­dziesz cier­pieć, a inni będą z tego ko­rzy­stać. (m. Eliza Cej­zik)

Cier­pienie prze­ży­wa­ne z Ch­ry­stu­sem jest naj­cen­niej­szym darem i naj­sku­tecz­niejszą po­mocą w a­po­stol­stwie. W Ciele Ch­ry­stu­sa, które nie­ustan­nie wy­ra­sta z krzy­ża od­ku­pie­nia wła­śnie cier­pienie prze­nik­nię­te du­chem Ch­ry­stu­so­wej o­fia­ry jest ni­czym nie­za­stą­pio­nym po­śred­ni­kiem i spraw­cą dóbr nie­odzow­nych dla zba­wie­nia świa­ta. To ono bar­dziej niż co­kol­wiek in­ne­go to­ru­je drogę łasce prze­obra­żają­cej dusze ludz­kie. To ono bar­dziej niż co­kol­wiek in­ne­go u­obec­nia moce od­ku­pie­nia w dzie­jach ludz­ko­ści. (bł. Jan Paweł II)

 

Go to top