Mo­dli­twa o be­aty­fi­kację ►►►

 

Posłuchaj kilku audycji o Matce Elizie Cejzik

 

Myśli m. Elizy Cej­zik

 

Eliza Cej­zik u­ro­dzi­ła się w Oren­bur­gu na Uralu. Wraz z całą ro­dzi­ną do­świad­czy­ła tu­ła­cze­go życia. Oprócz Oren­bur­ga miesz­ka­ła w Psko­wie, Pe­ters­bur­gu i w Dą­bro­wi­cy na Wo­ły­niu. Ro­dzi­ce (Mi­chał Cej­zik i Julia z d. Kon­kołowicz) wy­cho­wa­li ją w po­sza­nowaniu zasad wiary, w at­mos­fe­rze mi­ło­ści do Boga i do ludzi. Jej życie na­znaczo­ne było wie­lo­ma trud­ny­mi do­świad­cze­niami. Gdy miała 17 lat zmar­ła jej matka a wkrót­ce potem naj­star­sza sio­stra i oj­ciec. Wów­czas młoda Eliza mu­sia­ła zająć się pro­wa­dze­niem domu i wy­cho­wywa­niem licz­ne­go ro­dzeń­stwa.

Od mło­do­ści Eliza pra­gnęła swoje życie po­świę­cić Panu Bogu. Mając 20 lat u­sły­sza­ła w swym sercu bar­dzo wy­raź­ne we­zwa­nie Ch­ry­stu­sa: „Po­rzuć­cie wszyst­ko a Ja przyj­dę i za­le­ję was do­bra­mi”.

We­zwa­nie to było silną i po­ru­sza­ją­cą ją do głębi łaską. Mogła jed­nak pójść za tym gło­sem do­pie­ro w wieku 30 lat, gdy jej młod­sze ro­dzeń­stwo pod­ję­ło sa­mo­dziel­ne życie.

Przez po­śred­nic­two sióstr ser­ca­nek, które prze­by­wały na Wo­ły­niu, Eliza po­zna­ła bł. o. Ho­norata Koź­miń­skie­go, ka­pu­cy­na, dzię­ki któ­re­mu za­czę­ły po­wsta­wać zgro­ma­dze­nia życia u­kry­te­go. Po spo­wie­dzi u niego pod­ję­ła de­cy­zję o­pusz­cze­nia domu ro­dzin­ne­go. W Za­kro­czy­miu, gdzie prze­by­wał o. Ho­norat, w u­ro­czy­stość Ofia­ro­wania Naj­święt­szej Maryi Panny 21 li­sto­pa­da 1888 r. Eliza od­da­ła się na wła­sność Matce Bożej. Ten dzień Za­ło­ży­ciel uznał za datę po­wsta­nia nowej wspól­no­ty życia kon­se­krowa­nego: Zwia­stu­nek Wy­na­gradzania – taka bo­wiem była pier­wot­na nazwa Zgro­ma­dze­nia. Po po­cząt­kowej for­ma­cji w Za­kro­czy­miu, pod kie­run­kiem Ojca Za­ło­ży­ciela Eliza przez kilka lat pra­co­wała w War­szawie jako na­uczy­ciel­ka, u­si­łując jed­no­cześnie two­rzyć Zgro­ma­dze­nie. W tym cza­sie sta­rała się też bar­dzo ak­tyw­nie za­znajamiać miesz­kań­ców War­szawy, a zwłasz­cza ka­płanów, z kul­tem Naj­święt­sze­go Obli­cza Ch­ry­stu­sa i ideą wy­na­gradzania.

Po kilku la­tach prze­nio­sła się do No­we­go Mia­sta nad Pi­licą, by tam w bli­skiej o­bec­no­ści o. Ho­norata zająć się wy­łącz­nie or­ga­ni­zowaniem Zgro­ma­dze­nia, które nie roz­wi­ja­ło się tak jak tego pra­gnęła. W życiu du­cho­wym sta­rała się na­ślado­wać we wszyst­kim Ch­ry­stu­sa, a szcze­gól­nie na­ślado­wała Go w zbaw­czej o­fie­rze za grze­chy świa­ta, w tro­sce o zba­wie­nie wszyst­kich ludzi oraz w mi­ło­ści. Taka po­sta­wa i wprost he­ro­icz­na gor­li­wość do­prowa­dzi­ły ją na szczy­ty mi­stycz­ne­go zjed­no­czenia z Bo­giem. Prze­ję­ta mi­ło­ścią wy­na­gradzają­cą pra­gnęła „spło­nąć przed Obli­czem Je­zu­sa jako o­fia­ra wy­na­gro­dze­nia nie po­zosta­wiając po sobie żad­ne­go śladu” (z listu Elizy Cej­zik do o. Koź­miń­skie­go). Cho­roba (gruź­li­ca) i su­ro­wy tryb życia spra­wi­ły, że wkrót­ce zmar­ła mając nie­speł­na 40 lat.

W jej życiu po­wtó­rzył się nie­ja­ko los Je­zu­sa Ukrzy­żo­wa­ne­go, gdyż – są­dząc po ludz­ku – nie do­kona­ła ona ni­cze­go zna­czą­ce­go. Umie­ra­ła w cał­ko­wi­tym u­bó­stwie, w o­tocze­niu za­le­d­wie kilku życz­li­wych jej osób. Kilka lat przed śmier­cią Pan Jezus dał zro­zu­mieć m. Eli­zie, że jej prze­zna­czeniem jest „o­fia­ra i wy­nisz­cze­nie”, z któ­rych inni będą mogli du­cho­wo ko­rzy­stać. Po­słan­nic­two Za­ło­ży­cielki Zgro­ma­dze­nia miało więc cha­rak­ter pas­chal­ny. Na wzór Je­zu­sa Ch­ry­stu­sa, w koń­cowym e­ta­pie życia, było ono o­sobi­stą klę­ską, było śmier­cią, ale pro­wa­dzą­cą do życia. Po zło­że­niu przez nią o­fia­ry, po jej śmier­ci Zgro­ma­dze­nie roz­wi­nę­ło się i trwa do dzi­siaj.

Ofiar­ne życie m. Elizy o­wocu­je także o­bec­nie. Bóg speł­nił jej pra­gnienie, by zo­sta­ła przez Niego „użyta” jako „iskra do za­palania w ser­cach ludzi Bożej mi­ło­ści”. Jej cha­ry­zmatem żyje ponad 120 sióstr ob­li­cza­nek. Wielu ka­płanów jest za­chwy­co­nych jej głę­bo­ką du­cho­wością. Także lu­dzie świec­cy od­naj­du­ją w niej wzór życia praw­dzi­wie chrze­ści­jań­skiego. Wszyst­kich nas uczy o­twar­to­ści na Boga, wraż­li­wo­ści na Jego mi­łość a za­razem od­powie­dzial­no­ści za tę mi­łość, która tak czę­sto jest wzgar­dzo­na, od­rzu­cona i zdep­ta­na.

Cha­rak­te­ry­stycz­nymi ce­cha­mi jej du­cho­wości były:

wdzięcz­ność:

Pra­gnęłabym z ca­łe­go serca spę­dzić to krót­kie i ską­d­i­nąd marne życie na dzięk­czy­nie­niu ser­decz­nym i za sie­bie, i za in­nych, i za świat cały…

cał­ko­wi­tość od­da­nia sie­bie Bogu:

O Ja­sno­ści chwa­ły Ojca Prze­dwiecz­nego! wiesz do­brze, jak pra­gnę go­rą­co, żeby wszyst­ko... wszyst­ko było wy­łącz­ną i nie­odwołal­ną Twoją wła­sno­ścią: dusza ze wszyst­kimi jej wła­dzami, ciało ze wszyst­kimi zmy­sła­mi, serce ze wszyst­kimi u­czucia­mi i naj­skryt­szymi po­ru­sze­nia­mi... wszyst­ko!

Weź mnie, o weź mnie, mój Jezu Na­ju­ko­chań­szy! Bo nie po­tra­fię nigdy oddać się Tobie tak, jak tego pra­gnie dusza moja!…

duch wy­na­gro­dze­nia:

Pra­gnę z ca­łe­go serca, ażeby teraz każda chwi­la, z łaski Bożej mi da­ro­wana, mogła być przy­ję­ta jako za­dość­uczy­nie­nie i wy­na­gro­dze­nie za grze­chy po­peł­nione prze­ze mnie i in­nych…

Zapraszamy również do lektury książki „Z Elizą na każdy dzień”. ►►►
Polecamy film „Ukryta w codzienności”. ►►►
Polecamy również płytę „Historia pewnej miłości”. ►►►

Go to top